|
kwi 10
2011
|
W prezencie na 30 urodziny dostałam kupon na lot szybowcem. Nigdy wcześniej tego nie próbowałam, szczerze mówiąc nie do końca wiedziałam, co w języku angielskim oznacza słowo "gliding" i jak to wygląda-więc ów prezent był dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Miał to być lot szybowcem nad Yorkshire – nad cudowną, zieloną częścią Anglii, niestety w dzień, kiedy miałam lecieć pogoda nie dopisała. Wiał silny wiatr i padał deszcz, więc musiałam zrezygnować i zmienić datę oraz miejsce lotu. Nie łatwo było znaleźć kolejny klub, w którym mogłabym wypróbować mój prezent. Ciężko też było ustalić dokładną datę, gdyż wszystko zależało od pogody. W końcu postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę. Z samego rana zadzwoniłam do najbliższego klubu i ustaliłam z nimi, że przyjadę i jeśli pogoda pozwoli to polecę. Miałam szczęście – pogoda dopisała.
Start szybowca odbywa się dzięki wyciągarce lub samolotowi. Po wyholowaniu na żądaną wysokość szybowiec wyczepia linę holującą i rozpoczyna samodzielny lot.


Dziennik Podroznika
W Słowenii polecam tylko i wyłącznie zjeść w Gostilinie. To taki rodzaj gospody, jak dawno temu u nas. Tam można zjeść typowe Słoweńskie potrawy. Wygląd takiej gospody może nie zachęcać, obrusy na stołach, na nich gazety, stare obdarte stoliki, ale jezdzenie jest naprawde super! Zupa Jota - to tradycyjna zupa słowiańska, zrobiona z kiszonej kapusty, fasoli i ziemniaków. Dosyć kwaśna, trochę podobna do naszego kapuśniaka. Podawana z prawdziwym pieczonym chlebem, takim jak kiedys dawno temu u nas sprzedawali duży chleb. Sama pycha.









