| Schlierbach - Micheldorf - Sankt Pankraz - Windischgarsten |
| Kraj: Austria Autor: mirka Dodano: 15.09.2010 | |
|
Kontynuacja pieszej eskapady szlakiem bursztynowym
I znów rankiem, ruszam na trasę przez miasteczko Kirchdorf i Micheldorf. Dalej tak jak bursztynowi kupcy, maszeruję wzdłuż rzeki Steyer. Krajobraz się zmienia na tereny rolnicze, i w krajobrazie zwierzęta i ukwiecone domostwa. A ja człap, człap od przystanku do przystanku, bo na niektórych i te nazywam ekskluzywnymi, stoją budki i można sobie odsapnąć na ławeczce. A wędrowcy posuwali się dalej wzdłuż dopływu Steyer, potoku Teichl. Lecz ja zamiast strumyka słyszałam szum jadących z dużą szybkością samochodów. Szosa bowiem prowadzi równolegle do autostrady, z tym że ta jest tak sprytnie "zakamuflowana", że trzeba dobrze rozejrzeć się w terenie, aby zza zieleni ją dostrzec. Dalej bursztynowy szlak prowadził przez Windischgarsten, dawną stację Gabromagus. I ja także ruszam podobnie, w kierunku Liezen. Po około dwóch godzinach marszruty bolą pięty, lecz wynagradza mi to spacer przez miasteczko Spital am Pyhrn. Po „szumie” autostrad, nie strumyków i rzek, jaki dawno temu słyszeli wędrowcy, zadziwia spokój tej miejscowości, rozlokowanej w małej dolinie. Kilka kilometrów dalej, znów „dostaję do wiwatu”, cały czas szosa pnie się do góry i na samym szczycie tej krętej drogi Przełęcz Pyrneńska, za którą, zaczyna się Styria. Do Liezen docieram bardzo zmęczona, bo cały dzień dopisywała pogoda. Ale, czyż nie pięknie jest "iść, ciągle iść w stronę słońca". ![]() PogodaPogoda dopisuje.
Podziel się
|
Ustaw jako ulubiony
Odsłon: 740 Musisz się zalogować, aby dodać komentarz, zarejestruj się jeśli jeszcze nie masz konta
|